Słów kilka o: Katy Perry w Krakowie

Nigdy nie byłem wielkim fanem żadnej gwiazdy. Nie wieszałem plakatów nad łóżkiem, nie marzyłem o spotkaniu mojego idola, nie kolekcjonowałem gadżetów z jego wizerunkiem. Nie było nikogo kogo mógłbym „ubóstwiać”. Zawsze jednak pasjonowały mnie wielkie wydarzenia, koncerty, gale i wielkie spektakle. Eventy na które przychodzą tysiące osób, gdzie emocje sięgają zenitu. Wszyscy są bardzo podnieceni i szczęśliwi. W wielkich napięciu wyczekują rozpoczęcia a gdy ono następuje rozpoczyna się euforia. To niesamowite gdy jest się częścią czegoś wielkiego. Moim niespełnionym marzeniem jest praca przy tego typu wydarzeniach, ale może jeszcze nic straconego!

10491186_923432254343985_4137629380109639499_n

O tym, że Katy Perry zawita do Polski dowiedziałem się w sierpniu z jednego z portali internetowych. O drazu stwierdziłem, że muszę to zobaczyć. Taka okazja powtórzy się pewnie dopiero za kilka lat gdy ja już będę starym prykiem i być może nie będę mógł sobie na to pozwolić. Samą Katy lubiłem, może fanem nie byłem, ale uważałem, że jest naprawdę dobrą artystką. Nie wdawała się w skandale, mimo wielkiej sławy zachowywała się jak zwykły człowiek więc od razu stwierdziłem, że pojadę. To, że show będzie niesamowite wiedziałem już od początku. Wystarczy spojrzeć na jej teledyski i wszystko jasne. Niesamowite to jednak nie jest dobre określenie w wypadku tego koncertu. To co zobaczyłem w Tauron Arena Kraków było czymś czego słowami opisać się nie da. Ani chwili nie żałowałem, że wydałem pieniądze, że czekałem w kolejce, że pojechałem do Krakowa. Było warto!

szalone_trybuny

Na miejscu spotkałem prześwietnych ludzi. Pełnych pozytywnej energii, miłych i życzliwych. Było mnóstwo młodych fanów dla których ten dzień był najlepszym dniem w ich życiu. Wyczekiwali go równie długo co ja, jednak oni pragnęli tego bardziej. Cieszę się, że mogłem zobaczyć jak ich marzenia się spełniają. Te wszystkie osoby, które płakały ze szczęścia. To było naprawdę piękne. Zazdroszczę im tych emocji i jednocześnie dziękuję bo sam mogłem je poczuć i stać się częścią tego.

  krak4

Katy dała prześwietne show a Polacy na arenie nie zawiedli. Było wszystko co powinno być na dobrym koncercie i za to należą się wielkie brawa dla publiczności. Osoby, które stały na płycie prezentowały genialny poziom. Bez skrępowania dały się ponieść emocją i świetnie się bawiły. Również fani siedzący na trybunach dzielili się swoją energią, choć nie tak bardzo jak Ci z płyty, ale zwykle Ci, którzy kupują tam miejsca po prostu chcą spędzić koncert w troszkę spokojniejszy sposób. Mimo wszystko arena była wypełniona energią po brzegi. Polacy zdecydowanie nie zawiedli, a fani Katy zorganizowali jej świetną akcję podczas jednej z piosenek. Widok hali wypełnionej serduszkami po brzegi był widokiem niezapomnianym. Po samej Katy można było zauważyć, że i na niej zrobiło to wrażenie.

scena

Warto również wspomnieć o suporcie, który wykonała Charli XCX – To również był sztos! Dziewczyna ma niesamowitą energię i potrafi ją w znakomity sposób przekazywać publiczności. Dwa wspaniałe koncerty na jednym bilecie. Oby więcej takich wydarzeń w tym smutnym kraju. Niestety organizacja zawiodła, ale taka właśnie jest Polska. Organizatorzy popełniali gafę za gafą, ale mimo wszystko show pozostanie w mojej pamięci do końca życia. Katy wchodziła w interakcje z publicznością, mówiła po Polsku, żartowała, zaprosiła fanów na scenę, robiła z nimi zdjęcia, podpisywała płyty a nawet ubrała Polską flagę. Nie było to show typu wejdę na scenę, zagram i wracam do domu. Tutaj była klasa sama w sobie, ale taka właśnie jest Katy. Wielki szacunek należy się również dla niej, za to, że zdecydowała się odwiedzić Auschwitz. Widać, że nie jest próżną, głupią panienką jak wiele gwiazd z show biznesu. I pewnie właśnie za to kochają ją jej fani. Teraz jestem jednym z nich.